Google Glass to takie nowe komórki. Pamiętacie, jak ich używanie było lansem?

Jeśli Google Glass się przyjmą, będzie z nimi tak, jak kiedyś z Nokią 3310...

Google Glass sprawiają, że człowiek czuje się odseparowany. “Pokazują, że miałeś 1,5 tys. dol. do wydania. Że Google uznało, że jesteś na tyle wyjątkowy, by ci je dać. Okulary są podziałem klasowym wypisanym na twojej twarzy. Ludzie, którzy zostali wybrani razem z tobą, często nie ułatwiają sprawy. Widziałem grupki młodych ludzi, często w drogich ubraniach. Przebywali we własnym świecie, z własnym żargonem, za wejście do którego trzeba zapłacić górę dolarów. Byłem jednym z nich. I wiem, że to irytowało innych. – Spójrz na tego dupka – wołali za mną"

Czytam bardzo ciekawy tekst: Noszę Google Glass. Przeszkadzam innym. Szczerze? Gdziekolwiek pójdę, nazywają mnie dupkiem. Ja mam całkiem inne wrażenie. Może dlatego, że swoje lata już mam i pamiętam, jak to było dawniej. Możecie mi nie wierzyć, ale były takie czasy, gdy ludzie nie mieli telefonów komórkowych.

Sam do końca nie ogarniam, jak wówczas nawet nie tyle, że udawało się egzystować, ale organizować ogólnopolskie zloty fanów, prowadzić stronę internetową i bujne życie towarzyskie. Z większych szaleństw pamiętam podróż na trasie Warszawa- Lublin w tę i z powrotem z powodu złego umówienia się. Jak widać, człowiek miał też wtedy więcej czasu.

Pojawienie się pierwszych telefonów komórkowych było szokiem. Nagle okazało się, że można dzwonić zewsząd i złapać każdego w dowolnym punkcie świata, o ile oczywiście był tam już zasięg. Często go nie było. Aparaty były koszmarnie drogie, operatorzy przed ich wydaniem kazali podpisać cyrografy i udowodnić, że zarabia się krocie, a abonamenty maksymalnie niekorzystne.

Szybko więc telefon stał się oznaką statusu. Dzwonienie w autobusie czy pociągu było uważane za słabą próbę lansu. Niegrzecznie było przerywać rozmowę, by odebrać telefon, używało się go tylko w niektórych miejscach.

Słowem: historia się powtarza. Teraz obciachem i oznaką niedopasowania jest nieposiadanie smartfona. Przerywanie rozmowy, bo ktoś napisał coś w Internecie, to standard. Zachowania kiedyś nieakceptowalne stały się społeczną normą.

I tak samo będzie z Google Glass, o ile oczywiście te okulary się przyjmą. Bo moim zdaniem wcale takich dużych szans na to nie mają.

Zobacz również: Ręczna drukarka 3D

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Technologie:

Jak prasa pisała o Internecie w 1988 roku? Tajny projekt NASA: dlaczego rozsypano w Kosmosie miliony miedzianych igieł? Laptop do 3000 zł – jaki wybrać? [poradnik i przegląd A.D. 2014] Drone. Kontroler, który działa... ze wszystkim i wszędzie Project Gutenberg: alkoholowa biblioteka od Pernod Ricard. „Czytaj” na zdrowie! Człowiek może zakochać się w komputerze. A komputer w człowieku? Google, nienawidzę cię. Jesteś rakiem wykańczającym nasz świat On, ona i dwa smartfony. Tak wygląda nowoczesny związek CastAR zrewolucjonizuje gry planszowe Eterni.me, czyli pomysł na cyfrową nieśmiertelność. Skype ze zmarłymi? SteelSeries Siberia Elite – spełnienie marzeń wymagających graczy? [test] Logowanie za pomocą bicia serca. Opaska Nymi zmienia nasze ciało w kod autoryzacji Oculus Rift sprawi, że znajdziecie się w pokoju pełnym zombie "Futurystyczny dom" z XXI wieku. Zobaczcie, jak w 1967 roku wyobrażano sobie przyszłość Mobilny Commodore 64 i USB z 1983 roku. Co jeszcze reklamowano w latach 80.? Czym latamy w Kosmos? Od statku Gagarina po prywatny samolot kosmiczny Safeye. Rowerzysto, skończ z oglądaniem się za siebie! Przezroczyste drzwi w publicznej toalecie? Dzięki smart glass to możliwe! Skyrim w wirtualnej rzeczywistości. Tak jeszcze nie graliście! "Wyborcza" z płatnymi artykułami. Będziecie czytać? HiddenRadio2. Wygląda jak zakrętka termosu, a to bezprzewodowy głośnik Amazon też chce mieć konsolę z Androidem. Będzie hit? Telewizor, który maluje trawę na zielono; głośniki na American Pie Party i superpralka [wideo] Steam Machines - rewolucja w sprzęcie do grania. Wybierz najlepszy z dwunastu modeli!

Popularne w tym tygodniu:

Sprzątanie nigdy nie było tak przyjemne. Szczególnie, gdy wyręcza nas w tym robot